![]() |
| Magda Matwij |
1 marca, 4 nad ranem. Sąsiedzi dalej imprezują, a ja nie mogę zasnąć. Może by już wstać? W końcu za godzinę pobudka, bo pociąg o szóstej. Ale jeszcze chwilkę poleżę... 05:56, zrywam się jak szalona, zaspałam! Pociąg za 10 minut a ja w pidżamie. Zrezygnowana siadam, włączam komputer i .. jest.. Kolejny o 09:29.
O 8:45 już jestem na dworcu. W końcu muszę zamienić bilet z 6:06 do Ł. na 09:28 do W. Udaję się do informacji. Pani je bułkę. Popija herbatą. Chwilę to trwa zanim łaskawie spojrzy na mnie:
- Słucham..?
- Chciałabym zamienić bilet tej samej linii, tylko do innego miasta.
- Może Pani zamienić, z potrąceniem 10% kwoty, ale w okienku obok.
Udaję się do okienka obok. Stoję w kolejce 10 minut, po czym słyszę:
-Ale Pani musi iść do kasy za filarem, do kasy przewoźnika, bo tu jest kasa regionalna.
Idę do tej kasy. Stoję kolejne 10 minut, po czym słyszę:
-Ojej, ale Pani płaciła kartą, a ja tu nie mam terminala, terminal jest w kasie obok.
Patrzę na kasę obok. Dosłownie. Bo nikt jej nie obsługuje.
-Ale tam nikogo nie ma! Może tu Pani kogoś zawołać, ja mam za 20 minut pociąg.
-Ale ta Pani ma przerwę do 09:20.
Jest 09:10 a ja biegnę 300m dalej bo przypomniało mi się, że tam też są kasy. Dobiegam. A tam karteczka:
"Przerwa 09:05-09:20". Biegnę z powrotem, przepycham się między ludzi i oznajmiam, że niestety muszę się wepchnąć, bo mam 10 minut do pociągu. Ludzie klną pod nosem, ale udaje mi się wtranżolić.
- Chciałam zamienić bilet linii TLK z Ł. do W., płaciłam kartą.
- Chwileczkę, rolkę zmieniam.
(#$%^???^*( !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)
Zrezygnowana pytam tylko o peron. 09:27 siedzę już w pociągu. Konduktor widząc moją minę i parę z uszu, postanawia darować mi dopłaty i zostawia mnie w spokoju.
Mam nadzieję, że wasz pierwszy dzień meteorologicznej wiosny upłynął trochę spokojniej ;)
-003.jpg)
1.jpg)
