czwartek, 7 maja 2015

O mniejszych i większych horrorach


Witajcie po majówce! Ten wpis miał być opublikowany jeszcze przed weekendem majowym, niestety niespodziewanie trafiłam razem z dzieckiem na 9 dni do szpitala. Diagnoza: zakażenie rotawirusem. To był okropny czas dla nas, dlatego nie mam ochoty się na ten temat rozpisywać, jedno wiem na pewno, kolejne dziecko zaszczepię, bo to co się dzieje z takim małym dzieckiem w chorobie, to istny horror. Oby nigdy więcej takich weekendów majowych!

Ostatnio czytałam w Internecie o głupiej modzie wśród nastolatków, a konkretnie o kyle jenner challenge. Jeśli źle napisałam imię albo nazwisko tej celebrytki, to wybaczcie, ale nie chce mi się sprawdzać poprawnej pisowni. Akcja ta polega na wessaniu ust w otwór butelki, przez co uzyskuje się efekt powiększonych, (a raczej spuchniętych) ust, przypominających usta owej celebrytki. Efekty są dramatyczne i można tym sposobem sobie zrobić krzywdę. Niemniej jednak akcja jest mega popularna i wciąż znajduje nowych naśladowców.

Naprawdę mocno obawiam się zgubnego wpływu sióstr Kardashian na całą ludzkość. Jeżeli takie osoby mają swoich fanów i naśladowców, czy raczej modniej mówiąc followersów, to jest to powód do zastanowienia się nad swoim życiem, naprawdę. Ostatnio fajnie wypowiedziała się Anja Rubik o swojej znajomości z Kanye Westem. Powiedziała, że szanuje go, bo to człowiek utalentowany w wielu dziedzinach. Zapytana o jego partnerkę Kim - odpowiedziała: "Nie komentuję. Nie wypowiadam się na temat tej osoby". :)






                          płaszcz:reserved, bluzka:mohito, torba:coccinelle, jeansy:diesel, trampki: vans

wtorek, 21 kwietnia 2015

Mój przepis na zdrową kolację


Oto mój przepis na szybką, zdrową i pełną witamin kolację. Sałatka, którą przyrządzam zmienia swój skład  w zależności od tego co akurat mam w swojej lodówce. Czasem ląduje w niej rzodkiew, czasem rukola, ogórek, dynia, nasiona granatu albo owoce goji. Dziś jednak przedstawiam skład, jak jest w miseczce na zdjęciu. Tak ładnie wyglądała, że musiałam ją dla Was sfotografować przed schrupaniem. :)

Co potrzebujemy:

roszponka lub rukola
pomidorki koktajlowe
ser mozarella
suszona żurawina
słonecznik łuskany
gruszka

Na sos:
olej lniany
miód
musztarda miodowa Develey
curry Pro Eco
sok z cytryny


Przygotowanie sałatki jest banalnie proste. Do miseczki wkładamy tyle składników ile chcemy i lubimy. I tak na dnie ląduje roszponka, na nią przekrojone na pół pomidorki koktajlowe (do jednej porcji wystarczy 5 sztuk), dodajemy pokrojoną w kostkę mozarellę i gruszkę (1/3 owocu wystarczy) wsypujemy garść żurawiny i słonecznika. Dressing przygotowujemy następująco: (na jedną porcję)
2 łyżki oleju lnianego, łyżeczka miodu, pół lub 1 łyżeczka musztardy (jeśli ktoś lubi bardziej ostre) i pół łyżeczki curry pro eco. Wszystko mieszamy do uzyskania jednolitej masy i wylewamy do miseczki. Smacznego!







PYCHA!

czwartek, 16 kwietnia 2015

103.



Czasem bywa tak. Poranek zły. Za oknem szaro i wiatr urywający głowy. Do tego łapie mnie ból kręgosłupa. Sprawia, że chodzę zgięta w pół cały dzień. Racuchy przywierają do patelni, do tego na dwie godziny wyłączyli mi prąd, akurat w porze ulubionego serialu. Kurier przywiózł długą wyczekiwaną przesyłkę. Buty na zamówienie. Za duże o cały rozmiar. A to pech. Mało tego: moje maleństwo nabiło sobie guza i mocno płakało. Smutno mi.

Czasem gorsze dni się trafiają. Co wtedy robię? Wysiłek fizyczny pomaga. Może być bieganie, a może być i mycie podłóg. Można upiec ciasto, albo włączyć muzykę na cały regulator. Bo rada na takie dni jest tylko jedna: zrobić cokolwiek co pozwala pozbyć się tej negatywnej energii. Wierzę, że pozytywne myślenie przyciąga dobrą energię i pomyślność.

A wy co robicie, kiedy wszystko nie tak? Tylko nie mówcie, że zamykacie się w pokoju i czekacie, aż przejdzie. Chcę słyszeć tylko o dobrych i konstruktywnych sposobach na złość :)








         bluzka: greenpoint, spodnie: reserved, szpilki: ginna piacci via eobuwie.pl, torebka: mohito

czwartek, 9 kwietnia 2015

102.


Niemalże sześciogodzinna podróż nie należy do najprzyjemniejszych, za to punkt docelowy i jego piękno wynagradza wszystko.
Na święta wybraliśmy się do Zamościa, spaliśmy w naszym ukochanym Hotelu Koronnym. Pogoda była taka jak w całej Polsce - właściwie nie wiadomo jaka.  Za to atmosfera była świetna, nastroje i humor nam dopisywały, zatem długi weekend pozytywnie nas naładował na resztę miesiąca :)

Nie składałam Wam życzeń, bo zapewne zostaliście nimi zasypani od rodziny, znajomych, banku, poczty i wszystkich sieciówek odzieżowych :)) A co za dużo to nie zdrowo :) Jednak mam nadzieję, że wypoczęliście i rodzinnie spędziliście święta, tak jak ja!








      płaszcz i spodnie: zalando, bluzka: greenpoint, torba: coccinelle, botki: calvin klein, szal: c&a

środa, 11 marca 2015

101.

Kochani!

Mam wiadomość dla młodych mam, które do mnie zaglądają. Chciałam Wam polecić bardzo fajną stronkę z analizami kosmetyków dla dzieci i mam:

http://www.srokao.pl/

Strona te pomogła mi w doborze odpowiednich kosmetyków dla córeczki, jestem pewna, że znajdziecie tu wiele porad, informacji i nowinek dotyczących kosmetyków, akcesoriów czy też zabawek dla niemowląt i dzieci.

Moje drogie fashionistki!

Dziś mam dla Was kody rabatowe na zalando, kody są chyba jednorazowe, więc kto pierwszy ten lepszy. Do wykorzystania jest też kod CCHP834TB uprawniający do -12% zniżki na zakupy powyżej 240 zł. Kod ten jest ważny do 14 marca, więc jeszcze tylko 3 dni! Spieszcie się :) Udanych zakupów!

Kody rabatowe 40 zł ZALANDO (dla zamówień na kwotę co najmniej 200 zł):

NK73L59D
NK7X8D7Z
NKEK5LBN
NK4T8N6F

Macie już swoje "masthef" sezonu? Ja poszukuję fajnych wsuwanych trampek :) Oto kilka moich propozycji :)

zalando.pl 459 zł

answear.com 309 zł

answear.com 289 zł

deezee.pl   62 zł

zalando.pl 269 zł

zalando.pl 339 zł

zalando.pl  269 zł



Które podpowiadacie?

Ściskam!

sobota, 28 lutego 2015

100.



Z okazji setnego posta przygotowałam post o sobie. To wiele nikomu nieprzydatnych informacji, jednak muszę przyznać, że dobrze się bawiłam przygotowując dla Was ten post. :))

1. Nie jadam śmieciowego jedzenia. Po prostu nie lubię burgerów, hot dogów, shorm itp. McDonald's by splajtował, gdyby na świecie byli sami tacy jak ja. Najbardziej niezdrowe jedzenie jakie od czasu do czasu zjadam to kotlet schabowy z frytkami.
2.  Przywiązuję się do ubrań. Traktuję je jako coś bardzo osobistego.
3. Jedną z najczęściej komplementowanych części mojego wyglądu są włosy. Ja za nimi nie przepadam.
4. Będąc na 4 roku studiów i jednocześnie na wymianie studenckiej w Kijowie, otrzymałam wymarzone stypendium na Cypr. Nie pojechałam. Byłam zbyt zmęczona rozłąką i zakochana w moim obecnym mężu :)
5.  Nie podoba mi się kiedy ludzie noszą na codzień kurtki narciarskie, przeznaczone na stok.
6.  Kiedy w kinie podczas zabawnej sceny cała sala wybucha śmiechem, ja nie śmieję się w ogóle. Nie to, że nie mam poczucia humoru. Po prostu nie bawi mnie to, aż tak!
7.  Dzieciństwo spędziłam na wsi, gdzie mój rodzinny dom. Zawsze się tu jednak czułam odludkiem. Jestem "miastowa". Lepiej mi się żyje i funkcjonuje w wielkich miastach. 
8.  80% moich ubrań kupuję przez Internet. Zakupy on-line to moja pasja. Męczy mnie natomiast chodzenie po galeriach.
9.  Czuję się bardzo niekomfortowo w tłumie, szczególnie na koncertach.
10. Jeśli chcesz mnie wytrącić z równowagi, wejdź w butach do mojego mieszkania :)))
11. Panicznie i histerycznie boję się fajerwerków.












                                     Spodnie: Diesel, Koszula: Simple, Buty: Calvin Klein                                     

poniedziałek, 9 lutego 2015

PIERWSZY JUBILEUSZ: ROCZEK NASZEJ MAŁEJ KSIĘŻNICZKI


Urządzając imprezę urodzinową mojego dziecka polegałam na intuicji i spontaniczności. Mimo tego, że nie było na naszym party małych dzieci (jedynie dwie siostry cioteczne w wieku dwóch i dziewięciu miesięcy), chciałam naszym dorosłym gościom stworzyć cukierkowy i dziecięcy klimat. W końcu to impreza tematyczna :) Menu główne opracował mój mąż, przystawkami i otoczką zajmowałam się ja. Sami upiekliśmy spody do naszych babeczek, są banalnie proste, a o niebo lepiej smakują niż te ze sklepu. Z tego samego ciasta upiekliśmy też tartę. Na sam koniec podaliśmy domową pizzę! Niestety, nie załapała się na zdjęcia, zniknęła w okamgnieniu ! :) Oto zdjęcia z naszej imprezy, sami zobaczcie!


















                                     A oto radość naszej pociechy - nie do opisania !!!